NOWOŚCI AUTORZYKONTAKT

Ziemie krasnoludzkie - Podróż

5 dzień podróży, przedgórze.

Idealna droga! Jestem doprawdy mile zaskoczony. Znając stan gościńców w tej części Raasthram jak i obecną deszczową pogodę, spodziewałem się sporych kłopotów, zwłaszcza, że im dalej ku Anvicie tym mniej cywilizowane rejony... A tu takie zaskoczenie! Naprawdę kawał dobrej roboty! Bruk równy, kostki świetnie ociosane i równo ułożone... Co prawda mam wątpliwości, czy akurat czarny granit jest najlepszym podłożem. Jak chwyci mróz musi być tu diabelnie ślisko. Ale wrażenie robi.. Czarna lśniąca, kamienna droga. Podobno wyżej, na co bardziej stromych odcinkach zamontowano specjalne wyciągarki dla wozów.
Nasza eskorta coś wspominała, ze rozpoczęto prace przy jakiejś podziemnej drodze towarowej z systemem podnośników... Nie bardzo mogę się na razie zorientować, o co chodzi, a niestety przy bardziej szczegółowych indagacjach wszyscy nabierają wody w usta.
Właściwie to nawet nie musi być przenośnia... Już czwarty dzień leje jak z cebra. Dzisiaj deszcz wydaje się być wyjątkowo lodowaty. Robi się coraz zimniej. Mówią, że na przełęczy już leży śnieg....

12 dzień podróży, przełęcz.

Jest zimno. Bardzo zimno. Krasnoludy mają szron na brodach i wąsach a ja odmroziłem sobie wszystko. Dużo nie napiszę, bo drętwieją palce. W atramencie pływają kostki lodu. Cholerne krasnale porozbierały się i nacierają śniegiem. Po pierwsze czystość mówią. Zamarzłem.

19 dzień podróży, przełęcz.

Podobno jutro mamy być już w Twierdzy. Jeżeli nie zejdą lawiny. Krasnoludy mówią, że na nie za wcześnie, zresztą pilnują oni drogi i co jakiś czas prowokują je rozmyślnie. Potem trzeba, co prawda usunąć śnieg z drogi, ale przynajmniej nikogo nie zaskoczą.
Nieważne. To byłaby przynajmniej szybka śmierć, a tak będę powoli zamarzał i zanim skończy się ta zima zostanie ze mną szkielet.
Acha. Pod lawina człowiek się dusi, a na szkielet nie mam szans, bo zimno znakomicie konserwuje mięso. Dziękuję za informacje. O poszanowaniu prywatności raczej chyba nigdy nie słyszały. O subtelności tez nie. Nie maja nawet kataru.

Ziemie krasnoludzkie - "Twierdza"

Twierdza Smoczych Wrót.

Jak dobrze, ze nie cierpię na klaustrofobię! Nie wiem jak można tu żyć, ale Krasnoludom najwyraźniej się podoba. Wyszedłem dzisiaj na Taras Południowy, żeby popatrzeć na niebo, bo czułem się prawie jak w pogrzebany żywcem. Tam nie ma ani jednego okna! Właściwie nic dziwnego... O ile dobrze się orientuję połączono tu właściwy obronny zamek z siecią naturalnych i wykutych jaskiń i korytarzy. To prawie podziemne miasto! A Twierdza D'Ivire jest podobno jeszcze większa.
No, ale teraz już wiem, dlaczego prawie wszyscy z nich maja słaby wzrok. Mam wrażenie, ze niektórzy nigdy w życiu nie opuszczają podziemi. No i te barwy! Karły kochają się w żywych ostrych nasyconych kolorach. Zwłaszcza upodobali sobie czerwień, ultramarynę, szmaragdowa zieleń i złoto. Najlepiej połączone razem... Ja wiem, że o gustach i kolorach się nie dyskutuje, ale...

Musze jednak przyznać, że komnatę mam dość przytulną... Zwłaszcza, ze specjalnie duża to ona nie jest! Na ścianach wiszą gobeliny, na otomanie mięciutkie poduchy... Szczerze mówiąc, spodziewałem się, bo ja wiem, jakiejś drewnianej pryczy i kamiennych stołków czy jakoś tak... A tu wręcz ahadyjski przepych... Chociaż niezupełnie... Wszystko to, chociaż bardzo wygodne i pięknie zdobione ma swoje praktyczne zastosowanie. Chyba nie widziałem żadnego sprzętu pełniącego li tylko ozdobna rolę. Wygodnie tu. Gdybym tylko zdołał przyzwyczaić się do braku słonecznego światła! Bo nawet powietrze maja świeże. I ciepłe. Ciekawe... Zima, jakby nie patrzeć jaskinie, a tu ciepły zefirek, letnia bryza.... Ciekawe... Maga to na stałe raczej nie mają- widzę, jak patrzą na mnie. Och, są ujmująco grzeczni, nad wyraz gościnni tylko tak jakoś, jak tylko mogą omijają szerokim łukiem... A paru przyłapałem jak ukradkiem spluwali przez ramię. Ha! Chociaż dopóki płacą jak teraz to niech sobie plują...

Gdzieś głęboko pod ziemią

Czytać umowy. Dokładnie. Moje nowe postanowienie.
I nie podpisywać niczego z klauzulą "dyspozycyjności''!!!!!!!!!!!!!! Te diabelne krasnale może i SĄ z kamienia, ale ja nie!!!!!!!!! Ja nie potrafię pracować przez całą dobę pięć dni w tygodniu!
Chcę spać....
Teraz przynajmniej wiem, dlaczego tyle płacą.... Następnego, którego dorwę spluwającego przez ramie potraktuję czymś obrzydliwym.

Z powrotem w Twierdzy.

Odpoczywam... Piątce dzięki, ze za ta cholerna skałą było jezioro... Buchchchchahahaha.... Zalało im kawał korytarza... Hahahaha a ja sobie odpoczywam.... No krasnale to bogom raczej nie dziękują...
No i wiem, co tak kują. Wracałem sobie, z jedna taką, panią inżynier- tak ja tu tytułują. Przyleciała zaraz na wieść o wypadku. Awanturę zrobiła straszliwą, zdaje się, że w koszty polecą hehe...
No w każdym razie stwierdziła, ze nie ma sensu, żebym tam siedział, zwłaszcza, że wyglądam jakoś nieszczególnie. Hmmm... Konkretnie to nazwała mnie zmokniętym szczurem, którego należy podsuszyć, bo nie zamierza tłumaczyć się z wydatków na medyka.
Taaaaaaaak.....
No i jak sobie wracaliśmy, to sobie troszkę z nią pogadałem. Gadatliwa jak wszystkie baby- rasa nie mam tu nic do rzeczy.
Kują drogę pod górami mającą połączyć obie Twierdze. Z dwóch stron zaczęli i troszkę okazało się, że się mina, więc musieli nawrócić, no a tam te bazalty. Kilofem nie ugryziesz. Stąd ja. A drogę dobrze sobie wymyślili. Ciepło sucho bezpiecznie. I dużo szybciej niż wierzchem. Pochwaliłem pomysł, aż spęczniała z dumy. Tylko, mówię, że zwierząt szkoda, bo one to chyba pod ziemia źle się czują. Aż, się, żachnęła, jakich zwierząt mówi. No tych, co wozy będą ciągnąć. Popatrzyła na mnie jak rzadki gatunek owada i z mina "kazali przytakiwać" spytała, gdzie ja tu widziałem u nich w korytarzach zwierzęta. No oprócz kanarków. No fakt. Maja takie sprytne machiny- macha się wajchą do tyłu i do przodu i ona jedzie. A cięższe rzeczy to w wozach na linie podczepionych u stropu się przesuwają. Te maja kołowroty, do których muły zaprzęgają, ale liny tak poprzeciągali ze zwierzaki na powierzchni chodzą. Mówią, że po ziemią to szybko umierają i ślepną, więc za drogo wychodzi... Też argument w sumie...

  1,2,3  Następna

C 2001-2009 Flamberg
Layout by designboot, skin by Mariusz 'Monku' Zawadzki, Beautiful Silk icons created by Mark James, Code by Drupal