NOWOŚCI
AUTORZY
KONTAKT
Krainy Elfów - PoczątkiUpadek
Cała historia, czy nawet Historia,zaczęła się millenia temu: cały znany obecnie ludziom świat był pod jednolitym elfickim panowaniem, trzymany w ryzach przez potężną, zawodową armię, składającą się wyłącznie z elfów - istnienie Atanich uważane było wówczas za bluźnierstwo, zabijano ich wraz z matką przy porodzie. Ludzie wewnątrz elfickiego imperium stanowili rasę bardzo nieliczną, sprowadzani byli przez łowców niewolników i... tyle właściwie wiadomo. Tysiące lat... wiedza, która ocalała jest tak niepewna, że niemal równa zgadywaniu. W manuskryptach Ahadii znaleźć można informację, że po wielkim buncie Krasnoludów wyjęci zostali oni spod definicji Antro - czegoś nadzwierzęcego - i uznani za zwierzynę łowną, przedmiot rozrywki. Ich twierdze w górach stały się ich całą ojczyzną, piękne miasta na równinach spalono, ziemię na której kiedyś kołysało się ich zboże zasiano solą i żwirem... do dziś można natrafić na ledwie rozpoznawalne ruiny stojące pośrodku wielkich łysin w północno - wschodnich lasach Raashtram. Nie da się powiedzieć jak długo istniało elfickie imperium, jego kroniki a nawet jego nazwa zostały zniszczone przez elfy, zatarte. Setki lat? Tysiące? Możemy tylko zgadywać. Same elfy nie wiedzą nawet jakim językiem owo imperium mówiło - język kronikarzy był całkowicie odrębny, stworzony specjalnie dla nich i samego języka imperium nie zapisywano, było to surowo zakazane jako świętokradztwo. Wiele było takich języków - język kronikarzy i język magów, język kapłanów i język kupców, język szlachty i język wojowników, w końcu mnogość języków niewolników: tę wielość językową można wciąż znaleźć w Ahadii i Sirdarze, które nie zarzuciły imperialnej tradycji. Z głównego narzecza imperium - języka szlachty, zachowały się nieliczne słowa, jak Antro - istota nadzwierzęca, czy Sidhe - nadistota, określenie zarezerwowane dla elfów wysokiego rodu.
Trzy Królestwa
Nieznana jest nazwa rodu pięciorga przywódców, którzy spotkali się przy Drzewie Świtu - wyłącznie imiona czterech z nich: Islaya, Sirdara, Ahadiusa i Boreasa. Samo Drzewo znajduje się w jednej z dolin w Smoczych Skałach, od dawna odciętej od całego świata przez lodowiec. Podobno jeśli wie się gdzie stanąć, można je wciąż ujrzeć, przeświecające alabastrowymi gałęziami przez warstwy lodu. Pod drzewem tym spotkało się czworo braci i siostra z dawnego rodu królewskiego, którego imię zostało zabite i zapomniane - każdy Sidhe przyprowadził do doliny swoją świtę, składającą się z najwyższej szlachty, głów największych domów rządzących całym elfickim społeczeństwem. Pozostawiwszy owe świty w odległości wzroku od drzewa pięcioro Sidhe zasiadło pod nim aby rozstrzygnąć losy swego narodu. Dla każdego z ludzi byłaby to dziwna narada, bowiem w jej trakcie nie wypowiedziano ani nie przekazano w jakikolwiek sposób ani jednego słowa. Pomiędzy rodzeństwem stanęły plansza do gry w Abakas, w jej uproszczonej formie, bowiem ta gra nie mogła trwać latami. Trwała dniami - dokładnie cztery dni, w czasie których żadne z rodzeństwa nie jadło i nie piło, popadając coraz bardziej w wynikający z wycieńczenia obłęd. Po owych czterech dniach pięcioro wstało od gry. Kobieta oparła się o drzewo, rozkładając ręce wzdłuż jego gałęzi, jej bracia zaś przywiązali ją do niego starannie, a następnie w wyraźnej furii zadali jej dziesiątki i setki ciosów nożami czyniąc podstawę drzewa czerwoną - na zawsze. Ponoć dotąd w echach doliny usłyszeć można jej krzyk.
Rozeszli się bez słowa, każde do swojej świty, a stąd w swoją obraną drogę.
|
|