NOWOŚCI
AUTORZY
KONTAKT
Kroniki Królewskie... jesień roku 2009Ostatniego lata łaska Piątki spłynęła na Raashtram. Pogoda była łagodna, a dary ziemi nadzwyczaj obfite. Dla prostego ludu był to znak, iż bogowie błogosławią krainę, którą włada mądry i sprawiedliwy król. Wśród pól i wiosek Raashtram panował spokój. Co innego wśród arystokracji. Poruszenie wywołane edyktem króla Ramaduji I Założyciela było ogromne. Długimi jesiennymi wieczorami na dworach i w karczmach toczono rozliczne dysputy. Czyn młodego króla, był właściwie bez precedensu. Nie co dzień przecież władca wyrzeka się swego rodu. Członkowie rodu Shiv przez długie miesiące przestali uczestniczyć w dworskich uroczystościach i spotkaniach. Widać nie w smak było im widzieć wyraz satysfakcji w oczach tych, którymi jeszcze rok temu pogardzali. Pierwszego dnia jesieni podjęto decyzję o rozwiązaniu Zakonu Czarnego Smoka. Nikogo to specjalnie nie zdziwiło. Wszak od kilku miesięcy zamki i kasztele zakonu świeciły pustkami. Po pustych dziedzińcach i krużgankach hulał wiatr. Nikt dokładnie nie wie co właściwie spotkało tak potężny niegdyś zakon. Wiele osób powtarza jednak plotkę, jakoby mieli dokonać swego żywota na odległej pustyni daleko za piaskowymi szczytami. Znacznie więcej działo się poza Raashtram. Wojna Elfów z Barbarzyńcami choć wyjątkowo krwawa zakończyła się miażdżącym zwycięstwem Elfów. Kupcy przynieśli mrożące krew w żyłach opowieści. O spalonych osadach pełnych pomordowanych kobiet i starców. O setkach barbarzyńskich dzieci poprowadzonych na postronkach w głąb Islayu. Przerażające zaiste jest oblicze Elfickiej zemsty. Wiele dzieje się tez na wschodzi. Krążą plotki, o przewrotach i zamachach w wolnych księstwach. Niektóre z nich stoją już na krawędzi wojny, która być może rozleje się też na okoliczne miasta państwa. Te plotki może i nic nie znaczą dla pospólstwa. Lecz Raashtramska arystokracja jest zaniepokojona, wojna wszak nie służy handlowi, a cóż poczniemy bez płynących z wolnych księstw egzotycznych towarów? |
|