NOWOŚCI
AUTORZY
KONTAKT
Kroniki Królewskie... wiosna roku 2010Po mroźnej i śnieżnej zimie wiosna przyniosła mieszkańcom Raashtram radość. Dni, które nadeszły były bezchmurne i ciepłe. Tattva pobłogosławił ziemię deszczami, które sprawiły, że dary ziemi rosły wspaniale. Najważniejsi rangę kapłani Daivy wyruszyli do Ashmapuri, aby tam wyczekiwać na znak, który wskaże komu z nich przyjdzie zająć miejsce opuszczone przez zmarłą Kassydhę córkę Idalii. Nikomu jak na razie nie udało się jak na razie schwytać białego jelenia, zaś wszystkie napływające informacje okazały się jedynie plotkami rozsiewanymi przez żądnych zarobku ludzi. Kilku szczególnie chciwych oszustów zawisło na szafocie. Co odważniejsi i bardziej uczeni snują przypuszczenia, że być może tuż przed śmiercią umysł Kassydhy nie był dość jasny, aby mogła prawidłowo zrozumieć wizję i pojąć przesłanie, które objawił jej Daiva. Drogi wiodące do Wolnych Księstw stały się ponownie przejezdne. Nie wpłynęło to jednakże na wysokie ceny egzotycznych towarów z nich sprowadzanych. Handel z wolnymi Księstwami zamarł. Kupcy obawiają się wyruszać w te rejony, gdyż w Hanumanie doszło do krwawych zamieszek. W podróże wyruszają jedynie Ci najodważniejsi, a zarazem najbardziej zamożni, których stać na najęcie odpowiednio licznej i bitnej ochrony karawany. W głównych miastach Raashtram zaczęły podnosić się pełne niezadowolenia głosy, że król winien podjąć działania i zakończyć powstały konflikt. |
|