NOWOŚCI
AUTORZY
KONTAKT
Dziejopis Nitalski - jesień roku 2011Już w pierwszych dniach jesieni wśród ludności Nitalu zaczęły krążyć pogłoski o tajemniczych wydarzeniach, jakie rozegrały się w jednej z leśnych dolin w starej puszczy, przez którą wije się Żelazny Trakt wiodący do twierdzy karłów Szetra . W karczmach wędrowcy opowiadali o dziesiątkach ciał znalezionych w tymże lesie. Mówiono, że zginęło tam wiele znamienitych osobistości o ogromnym znaczeniu dla życia całej prowincji. Trwogę u mieszkańców jej północnych granic wywołały napływające wieści o śmierci głów dwóch z trzech najpotężniejszych w tej części krainy rodów kszatrija. Wiele nocy upłynęło na dyskusjach o tym, kto stanie na czele rodzin Mehakar i Kumaar, a także czy uda się im przeciwstawić coraz większym wpływom namiestnika Dashira syna Akethiego z rodu Tarag. W tym samym czasie wzrastało znaczenie trzeciego z wielkich rodów północy. Od wozaków i kowali można się było dowiedzieć, że ród Phalak przejął kontrolę nad handlem żelazem z pobliskiej twierdzy karłów. Rishmi, córka Utvali, z rodu Phalak rozpoczęła werbunek dziesiątek najemników, którzy według jej słów służyć mieli jedynie do ochrony karawan. Namiestnik Dashir pogrążył się w żałobie po śmierci swojej córki i jedynej dziedziczki, Amiyi, córki Yamaraji, z rodu Tarag. Ceremonie pogrzebowe trwały przeszło tydzień, a według opowieści ich uczestników siny dane za piękną, złotą urnę, w której spoczęły prochy dziewczyny, pozwoliłyby na kupno aż trzech wsi. W ostatnich miesiącach wybrano także nowego Wielkiego Mistrza Wielkiej Gildii Nitalu. Trudno pojąć przyczynę, dla której to właśnie Oisen syn Davrana nim został. Co dociekliwsi snuli przypuszczenia, że utrata praw na handel żelazem sprawiła, iż poprzedniego wielkiego mistrza usunięto - a kiedy kolejne wychylone kufle piwa sprawiały, że ludzie stawali się śmielsi w wyrażaniu swoich poglądów, to obwiniali o jego śmierć Rishmi, córkę Utvali. Kilka osób wspomniało nawet, że wielki mistrz Oisen miał się dorobić fortuny na handlu szmaragdami – lecz nie chciano wierzyć w podobne plotki, bowiem każdy znał przypadki kupców, których zrujnowało nagłe wycofanie się elfów ze skupu tych kamieni. Wraz z opadnięciem ostatnich liści z drzew po wioskach położonych na północnych rubieżach Nitalu krążyły już przerażające opowieści o wydarzeniach, które miały się dziać przed niespełna dekadą w prowincji mirowskiej. Mówiono o okropnych czynach, jakich podobno dopuścili się tam żołnierze gwardii królewskiej. |
|